Badania i Statystyki

Wykaz ras agresywnych jest bez sensu

Komentarze: 6 05 grudnia 2013

Bez nazwy

Prawdopodobnie większość z was tak uważa, bo zdajecie sobie sprawę, że to nie rasa psa determinuje w największym stopniu jego agresję, tylko sposób socjalizacji z człowiekiem. I macie oczywiście rację.

Ja chcę natomiast pokazać na prostym zestawieniu, że ten wykaz nijak ma się do Polskiej rzeczywistości w świetle statystyk pogryzień. Ta statystyka już raz była przeze mnie użyta, kiedy pisałam, że w Wielkiej Brytanii planowano wprowadzić karę dożywocia dla właściciela psa, który śmiertelnie kogoś pogryzł. Pochodzi z Życia Weterynaryjnego, jest autorstwa Katarzyny Fiszdon i Agnieszki Boruty z SGGW, dotyczy psów poddanych obserwacji w kierunku wścieklizny po pogryzieniu człowieka (w sumie 222 psy). W statystyce ujęte są również niewinne pogryzienia przez szczeniaki- zaznaczam, żeby nie było.

infogr

 

Jak widać psów ras agresywnych jest w zestawieniu jak na lekarstwo. Królują mieszańce, z których dla przyzwoitości dodam, że 4 to były mieszańce owczarka niemieckiego, 3 jamnika i 3 american stafforshire terriera.

Te ‚inne’ to: berneński pies pasterski, czechosłowacki wilczak, akita, bokser, buldog francuski, cane corso, cocker spaniel, doberman, entlebucher, fila brasiliero, jack russel terrier, malamut, leonberger, owczarek podhalański, owczarek środkowoazjatycki, pitbull, pudel miniaturowy, rottweiler, seter irlandzki – po 1 z każdej rasy. Przy czym ‚w typie’ liczony był jako rasowy.

Do ras uznawanych za niebezpieczne zaliczają się amerykański pitbull terrier i rottweiler, które to psy stanowią w analizie oszałamiające 0.9 % wszystkich pogryzień.

Już autorki artykułu zauważają, że rejestr ras niebezpiecznych jest bezsensowny, bo przez niego prawdziwe powody pogryzień są ignorowane. Utwierdza ludzi w błędnym przekonaniu, że to rasa warunkuje agresję, tym samym zwalniając właścicieli ras ‚nieagresywnych’ z obowiązku odpowiedniego szkolenia swoich zwierząt.

Lola, która jest u mnie na domu tymczasowym jest w typie pitbulla. Papierów brak, więc pod ustawę de facto nie podlega, ale już uchwała łódzkiej Rady Miejskiej taktuje mieszańce tak samo jak rasowe, czyli nakłada na właściciela obowiązek prowadzenia psa non-stop na smyczy i w kagańcu. Loli i tak nie spuściłabym ze smyczy na nieogrodzonym terenie (choć 1.7 m siatka nie stanowi dla niej żadnego ograniczenia – przekonałam się o tym), ale z tym kagańcem to uczciwie się przyznaję, że olewam. Praktycznie nie chodzę z nią w zatłoczone miejsca, bo źle się tam czuje, więc szansa, że ktoś się przyczepi jest niewielka, choć raz jedna pani zwróciła mi uwagę, że ona się boi takich psów i powinien być w kagańcu. Kawałek dalej szedł owczarek niemiecki – jego się nie bała.

Jak wiele ustaw/zapisów/praw lista ras niebezpiecznych robi więcej szkody niż pożytku, chociaż i tak cieszę się, że u nas nie jest tak jak w niektórych stanach czy Wielkiej Brytanii, gdzie jest zakaz absolutny posiadania niektórych ras psów. W momencie, kiedy ludzie są zmuszeni się przeprowadzić w takie miejsce – zaczynają się prawdziwe dramaty.

Foto: Kyle Simourd

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Komentarze (6)

  1. Jan Borzymowski pisze:

    ZKwP pismem z dnia 07.07.1997r. ustosunkował się negatywnie do wskazywania jakichkolwiek ras psów jako „agresywne”. Niestety ustawodawca potraktował konsultację jako wymóg formalny. Opinia ZKwP została zignorowana. Dlatego mamy bezsensowny wykaz tzw. „ras agresywnych”.
    W/w pismo ZKwP zawiera m.in. następujące zdanie:”W żadnym przypadku nie należy kojarzyć zjawiska agresji z konkretną rasą psów. Bez względu na rasę czy jej brak, psa zmienia w niebezpieczne narzędzie człowiek niewłaściwie nim kierujący.”

  2. jola pisze:

    @Jan Borzymowski zastanawiałam się na jakiej podstawie takie a nie inne rasy znalazły się na liście. Czemu nie ma na niej np. owczarka niemieckiego, skoro jest na drugim miejscu w statystykach pogryzień?
    Dziękuję za informację!

  3. metodologia pisze:

    Częstość pogryzień należy odnosić do liczebności rasy a nie do liczby pogryzień. To są podstawy statystyki i zdrowego rozsądku. Dopiero wtedy będzie wiadomo czy psy danej rasy gryzą częściej czy rzadziej od średniej.

    Dodatkowo pogryzienia przez psa rasy niebezpieczniej mogą być dużo dotkliwsze i mogą zagrażać życiu niż pogryzienie przez psa lżejszego i z mniejszym naciskiem szczęk.

  4. jola pisze:

    @metodologia zgadzam się. natomiast lista ras agresywnych nie powstała w zgodzie z twoim założeniem. Ani zaleceniami związku kynologicznego. Ani zdrowym rozsądkiem (czemu nie ma na niej owczarka niemieckiego). Powstała jako odpowiedź na rozdmuchane przez media przypadki pogryzień i nijak ma się do rzeczywistości.

  5. Lola pisze:

    Zgadzam się z tym co pisze metodologia. Poza tym dużo jest pogryzień od psów, które błąkają się po ulicach, a rasowe psy, w szczególności te duże, zazwyczaj nie biegają samopas(choć znam wyjątki), bo przecież nikt nie chciałby zgubić takiego pieska, za którego zabulił mnóstwo kasy. Przypuszczam jednak, że gdyby psy rasy agresywnej biegały po ulicach jak niejeden kundelek, statystyki znacznie by się zmieniły.

  6. owczarek love pisze:

    odczepcie sie od owczarków niemieckich , yorki powinny byc na tym miejcu . są takie głupie


Co o tym sądzisz?

Komentarze (6)

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.