Dom tymczasowy

Więcej o Redziku

Jeszcze nie ma komentarzy 17 lutego 2015

Jak trafiła do mnie Bronia, wiedziałam, że długo u mnie nie zagości, którym to zresztą przeczuciem podzieliłam się z Wami już przy okazji pierwszego zdjęcia. Jak trafił do mnie Redzik, wiedziałam na 100%, że znajdzie nowy dom migiem. Niestety tym razem się myliłam.

collage

Reda wzięłam na początku stycznia. Był kilka dni po kastracji i operacji usunięcia guzka z ogona. Już w tamtym momencie kilka osób się nim interesowało. Nawet zastanawiałam się, czy jest sens zabierać go ze schroniska na te kilka dni, skoro już zaraz będzie jechał do nowego domu. Na dodatek Red jest tak fajny, że nawet będąc w schronisku ktoś by go szybko wypatrzył. A tu niespodzianka – Red siedzi u mnie już ponad miesiąc, co jest dla mnie zagadkową sprawą, bo tak fajnego psa to chyba jeszcze nie miałam. Mnie się z nim żyje bardzo dobrze, w zasadzie nie mam z nim żadnych problemów. To, że pierwsi zainteresowani się wykruszyli to dzieło przypadku, zapewniam, że nie Reda, bo wszyscy byli nim zachwyceni. Ale gdzie są kolejne osoby, które go nie tylko pokochają, ale też będą w stanie zapewnić dom?

Głupio się pisze pieśni pochwalne, ale co tu napisać jak się nie ma czego przyczepić? Zdrowy,młody, bez śladu agresji, lubiący się z innymi psami, dziećmi. To co mnie w nim nie odpowiada to jego gabaryty niedopasowane do moich – jest dla mnie trochę za duży i za silny, jak postanowił się przywitać z psem za siatką, którego nagle zauważył to w ciągu ułamka sekundy znalazłam się po drugiej stronie ulicy. Nie polecam go drobnym osobom, bo Red jest naprawdę bardzo silny.

10958283_1404339889870847_1707331016_n

Red uwielbia biegać, trudno go zmęczyć. Ja niestety nie mam za dużo czasu, sama zresztą jestem leniem i nie zapewniam mu zbyt dużo ruchu. To mu jednak zdaje się nie przeszkadzać: masz czas łazić godzinami – suuuper, nie masz – to poleżę sobie cały dzień spokojnie na kocyku.

Trochę się obślinia i wycofuję to, co kiedyś napisałam, że gubi mało sierści (po schronisku rzeczywiście tak było, miał grubą sierść, która mocno się trzymała, ale po przeniesieniu do ciepłego mieszkania po miesiącu zaczął gubić jak szalony).

Jest słodziakiem, który mógłby być głaskany non-stop.

Takich psów jak Red naprawdę jest niewiele. Wiele amstaffów/pitbulli ma jakieś problemy – jak nie zdrowotne (stawy, alergie), to natury psychicznej (lęk separacyjny, agresja). Jeśli ktoś chce adoptować pitbulla, to niech się nie zastanawia tylko dzwoni do Agnieszki – 503305077, może też skontaktować się ze mną, bo drugiego takiego egzemplarza może długo nie być.

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Skomentuj to jako pierwsza osoba...

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.