Dom tymczasowy

To już wolę jak szczeka…

Komentarze: 2 02 października 2013

Bez nazwy

Pipin ma już dom stały. Był podopiecznym fundacji sos-amstaffy.pl

Wczoraj odbyła się kastracja Pipinka. Głównie chodziło o opracowanie krwiaka ucha, niestety to właśnie sprawiło największy problem, ale o tym za chwilę.

To była najgorsza noc w ciągu ostatnich kilku miesięcy! Rany jak on tłukł tym kołnierzem. Potem na pół godziny stał w bezruchu. W ciągu nocy kilkakrotnie podchodził do mojego łóżka i sapał mi nad głową. O ile normalnie potrafi odczytać, że gestem pokazuję mu legowisko i sobie tam idzie – dzisiejszej nocy – nie. A taką miał biedną minkę, że było mi go naprawdę szkoda. Nie pozostawało mi nic innego jak niemalże donieść go na jego legowisko, posiedzieć tam do momentu aż przestanie być skamieniały, położyć go, pochwalić i tym sposobem zyskać jakieś 1.5 -2 godziny snu. Następnie cykl się powtarzał.

Jak się kołnierz zdejmie (na spacerze) Pipin jest wesoły, skacze, nawet już późnym wieczorem próbował ganiać się przy siatce z psem sąsiadów. Niestety kołnierz = paraliż. A bez kołnierza nie ma opcji, nawet zresztą nie będę próbować.

79c47f3c2b3711e39c6822000a1f9688_7

Co do krwiaka ucha. Po dokładnej inspekcji okazało się, że praktycznie nie ma tam w tej chwili czego opracowywać. Pod skórą nie ma już płynnej zawartości tylko coś w rodzaju blizny i to właśnie ona deformuje Pipinka ucho. Generalnie jest to powód do zadowolenia, bo ucho się zagoiło, nie boli i nie ma potrzeby cięcia. Niestety pozostaje problem estetyki – niezbyt ładnie to wygląda. Niestety szansa na to, że blizna się zmniejszy, a ucho zdobędzie bardziej normalny kształt jest niewielka.

Za to oczyściłam Pipina zęby, które były pokryte grubą warstwą śmierdzącego kamienia. Teraz aż miło się do niego przytulić. Tylko jak to zrobić z tym kołnierzem?

Ogólnie piesek ma się dobrze. Po samym zabiegu szybko się obudził, dość krótko był pijany. Dziś zjadł z wielkim apetytem, byliśmy na godzinnym spacerze, teraz sobie spokojnie stoi w bezruchu w pokoju obok. A ja idę na kawę, bo zaraz usnę.

Foto: Brendan Dawes

 

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Komentarze (2)

  1. Kasztaniak pisze:

    Trzeba go było wziąc do łóżka, raz nie zawsze a moze razem dłuzej byscie pospali 😉

  2. jola pisze:

    Nie ze mną te numery. Dzisiaj już jest lepiej, więc mam nadzieję na spokojną nockę. Poza tym przyjeżdżają ludzie zapoznać się z Pipinam, a być może to im będzie ewentualnie sen zakłócał?


Co o tym sądzisz?

Komentarze (2)

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.