Badania i Statystyki

Pies na pierwszym miejscu – badania na temat bezdomnych

1 Komentarz 21 października 2014

12531876793_c6369fbee7_zCiekawe badania znalazłam. Grupa badaczy pod kierownictwem Michelle Lem z University of Guelph przeprowadziła rozmowy z młodymi bezdomnymi osobami (wiek 19-24) na temat ich zwierząt. Badania miały na celu zdefiniowanie zalet i wad posiadania psa czy kota przez osobę bezdomną.

Szczegółowemu wywiadowi poddanych było osiem osób posiadających psy, oraz dwie, które mają kota (ale wcześniej miały psa, będąc osobą bezdomną). Większość z nich mieszkała na ulicy, niektórzy w ubogich warunkach – na squotach, kątem u znajomych, trójce udało się już wtedy wyjść z problemu bezdomności.

Głównym wnioskiem z całego badania, zdaniem, które wielokrotnie przewija się w wypowiedziach bezdomnych to: pies jest najważniejszy. Wszyscy przyznali, że potrzeby psów, są dla nich ważniejsze niż własne. Na przykład, nie przyjęli by takiego mieszkania, w którym nie mogliby zamieszkać ze swoim pupilem. Niektórzy młodzi ludzie mówili, że relacja ze zwierzęciem jest dla nich najważniejszą w życiu.

Kocham go i znajdę dla niego miejsce. Gdyby nie on, to byłbym nadal na ulicy.

Niektórzy bezdomni nocowali na ulicy, ponieważ nie udało im się znaleźć żadnego schroniska, w którym można byłoby przebywać z psem. Jeden przyznał, że został bezdomnym, ponieważ w mieszkaniu krewnego, u którego pomieszkiwał, nie wolno było mieć zwierząt.

Jeden bezdomny opowiedział historię o tym, jak udało mu się znaleźć pracę, ale jako że nie miał domu, nie miał gdzie zostawić psa, podczas, kiedy był w pracy. Początkowo zostawiał go pod opieką znajomych, ale nie można było na nich polegać w 100%, więc czasem po prostu nie mógł pójść do pracy i wkrótce ją stracił.

Zwierzęta pomagały bezdomnym na kilka sposobów, na przykład motywowały ich do szukania mieszkania, żeby pupil miał dach nad głową.

Niektórzy przyznawali, że świadomość odpowiedzialności za drugą istotę pomagała im nie stawać w konflikcie z prawem albo dzięki temu zażywali mniej narkotyków.

Jednak posiadanie zwierząt bywa trudne:

Ciężko mi się nimi opiekować, bo nie zawsze udaje mi się zapewnić im jedzenie. Martwię się, że coś może im się stać.

Kilkoro bezdomnych straciło swoje zwierzęta, w jednym przypadku zwierzę zginęło w wypadku komunikacyjnym, w dwóch innych zwierzęta zostały zabrane, podczas gdy oni znaleźli się w areszcie lub więzieniu. W tej drugiej sytuacji zwierzęta zostały uśpione. Tak sobie myślę, że u nas jednak się tak nie robi. Zwierzę trafia do schroniska i czeka na adopcję. Co by tam nie mówić o rzekomych eutanazjach w schroniskach, to jednak zgodnie z prawem robić czegoś takiego nie można.

John Dolan dzięki swojemu psu wyszedł z bezdomności i stał się znanym na świecie artystą.

John Dolan dzięki swojemu psu wyszedł z bezdomności i stał się znanym na świecie artystą.

Badania przeprowadzono w Ottawie. Ich zaletą jest bogaty materiał z długich wywiadów, ale wadą mała ilość uczestników. Potrzeba więcej badań, ale już te mogą być wskazówką dla organizacji pomagających bezdomnym. Zwracają uwagę na konieczność istnienia schronisk, gdzie bezdomni mogliby przebywać z psami albo nawet ‚miejsc dziennego pobytu’ dla zwierząt, żeby bezdomni mogli podjąć pracę. Oczywiście przydałaby się pomoc zwierzakom bezdomnych – jedzenie i opieka weterynaryjna, na którą takich osób nie stać. Jest to na pewno lepsze rozwiązanie niż zabieranie tym ludziom psów i płacenie za ich utrzymanie w schronisku.

Być może w Kanadzie jest z tym większy problem, choć chyba u nas też zauważalny – osiedla/bloki nieprzyjazne psom. Nie tylko bezdomnym może jest znaleźć mieszkanie, w którym będą mogli być ze swoim pupilem, co może prowadzić do porzucania zwierząt. ‚

Jeśli zainteresował cię ten temat, przeczytaj historię Johna Dolana, którego pies nie tylko wyciągnął z bezdomności, ale pozwolił zostać znanym artystą.

Foto: Ed Yourdon

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

1 Komentarz

  1. Peklowanie pisze:

    Znam jednego bezdomnego (starszy, niż ci z badania), który ma psa. Pies jakimś cudem jest zadbany, dużo bardziej niż jego pan. Czasem rozmawiam z tym czowiekiem, kiedy nasze psy się razem bawią. Mówi, że na jedzenie dla psa, alkohol i papierosy zawsze u niego znajdą się pieniądze. O jedzeniu dla siebie nie wspomniał.


Co o tym sądzisz?

1 Komentarz

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.