Ze świata

Oswajanie tygrysa

Jeszcze nie ma komentarzy 09 stycznia 2014

2208001691_1d768c93f8Chyba każdy jak był mały (a niektórzy do teraz) marzył o tym, żeby zaprzyjaźnić się z dzikim zwierzęciem. Im jest się starszym tym lepiej się wie, że takie przyjaźnie z lwem czy wilkiem często mają smutne finały albo dla ludzi albo dla zwierząt, bo po prostu nie jesteśmy stworzeni do bycia partnerami dzikich zwierząt. Są oczywiście wyjątki, ludzie, którzy na przykład uratowali jakiś dzikie zwierzę, ono z nim zostaje i są przyjaciółmi czy dla mnie mega wzruszająca historia lwa Christiana, który początkowo ma być domowym zwierzątkiem dwójki ekscentryków, potem wraz ze swoim dojrzewaniem zaczyna być niebezpieczny, ale po wielu miesiącach już na wolności poznaje i czule wita swoich dawnych opiekunów.

Zaprzyjaźnić się będzie dane niewielu z nas, ale istnieje miejsce, gdzie dzikie zwierzęta są na tyle oswojone, że można do nich podchodzić, głaskać, zrobić sobie zdjęcie. Czemu piszę o tym na blogu o psach? Bo to właśnie one pomagały udomowić mieszkańców Lujan Zoo w Argentynie.

Zoo startowało z dosłownie kilkoma gatunkami zwierząt. Po 20 latach nie tylko szczyci się długą listą mieszkańców, ale też udziałem w programach odbudowywania populacji ginących gatunków. Najbardziej jest jednak znane właśnie z tego, że można tam głaskać lwy, tygrysy i niedźwiedzie.

2900197673_b197a4cc16

To, że bądź co bądź, niebezpieczne zwierzęta nie zjadają odwiedzających zoo zawdzięcza swoim dwóm metodom:

  • zwierzęta praktycznie nigdy nie są głodne, aby nawet nie pomyślały o człowieku jako smacznym kąsku
  • są wychowywane razem z psami2900194915_1a021fb829

To właśnie od psów dzikie zwierzęta uczą się pozytywnych zachowań wobec ludzi. Przyznaję, że chciałabym wierzyć, że to wszystko jest możliwe, że wizja przyjaźni między ludźmi a dzikimi zwierzętami może się ziścić. Budzą się jednak we mnie pewne wątpliwości. O ile niektórzy sądzą, że drapieżniki są faszerowane lekami uspokajającymi, czego z braku dowodów nie kupuję, o tyle wydaje mi się to całe głaskanie dużych kotów jest bardzo niebezpieczną sprawą. Nawet głaskanie obcych łagodnych psów i robienie sobie z nimi zdjęć budzi moje obawy, a co dopiero lwów czy tygrysów.

Foto: Craig James, Beatrice Murch

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Skomentuj to jako pierwsza osoba...

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.