Z kraju

Inicjatywy dzielące i łączące

Jeszcze nie ma komentarzy 10 lipca 2014

Zebrało mi się. O kilku rzeczach będzie jednocześnie:

1.inicjatywie K. Pisarskiej „Łódź miastem misek”
2. tworzeniu wybiegów dla psów
3. artykule Dominka Zdorta „Rezerwat dla psiarzy”
4. artykule profesora Mikołejko „Wózkowe”

Wszystkie te cztery tematy łączą się ze sobą. Moim zdaniem mówią o miejscu psa w przestrzeni miejskiej. Opcje są dwie: można psy i psiarzy separować od pozostałej części społeczeństwa albo wszystkich razem integrować. Nie ma takiej możliwości, żeby wypracować kompromis, który będzie pasował wszystkim, można tylko przechylać szalę na którąś stroną.

Niczego nie wolno

Niczego nie wolno

Zacznę od ostatniego artykułu: o matkach wózkowych. Wywołał on lawinę komentarzy. Autor mówi tam o pewnej kategorii matek, które mają postawę wyłącznie roszczeniową, wykorzystują dzieci do swoich doraźnych celów, rozpychają się łokciami i przez to zamiast przyciągać rozczulone spojrzenia ściągają na siebie złość i niechęć (przynajmniej profesora). Mnie wózkowe nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie: życie matek wydaje mi się tak ciężkie i pełne codziennego mozołu, że nie dziwię się że mają roszczenia.

Mam za to osobiście inne grupy ludzi, które mnie wkurzają. Nie cierpię ludzi gadających głośno przez telefon w pociągu/autobusie. Albo jedzących śmierdzące rzeczy. W sumie dzieci w restauracjach też mi trochę przeszkadzają jeśli biegają i potrącają mi krzesło. Nie lubię ludzi, którzy prowadzą głośne rozmowy specjalnie po to, żeby inni mogli ich słyszeć.

Psiarze też mnie denerwują: kiedy nie sprzątają kup albo nie odwołują psa, kiedy podchodzi do obcych.

Psiarzy może denerwują wózkowe. Wózkowe może denerwują dresiarze. Dresiarzy denerwują geje. Gejów stare dewotki. Stare dewotki śmigający rowerzyści. Rowerzystów kierowcy…

Czy każdy powinien zamknąć się w gettcie, żeby nie oglądać tych co go denerwują? Matki niech karmią w kiblach, geje niech siedzą w domach, rowerzyści niech najlepiej w ogóle nie jeżdżą, żeby nie przeszkadzać ani kierowcom ani pieszym. A psiarze niech siedzą na ogrodzonych wybiegach dla psów.

Pomysł wybiegów dla psów na początku wydał mi się świetny. Będzie wreszcie miejsce, gdzie bez problemu można puszczać luzem psy, nikomu nie będzie to przeszkadzać. Po głębszym zastanowieniu zmieniłam zdanie. Nie potrzeba więcej zakazów i nakazów, które potem i tak bywają martwe, bo poza wybiegiem ludzie i tak będą pewnie spuszczać psy ze smyczy. Trzeba więcej rozsądku, żeby ludzie nie puszczali psów luzem, jeśli nie potrafią ich potem przywołać. Może tabliczki w parku wspomniane przez Zdaniem Psa tabliczki byłyby lepszym rozwiązaniem? Szczerze wątpię, żeby tworzenie wybiegów dla psów zapobiegnie pogryzieniom jeśli taki cel mają wybiegi dla psów. Rozwiąże problem Dominika Zdorta – ktoś, kto nie lubi psów nie będzie musiał się z nimi spotykać.

1023034114_581c80abd3_z (1)

Czy nie lepiej uzbroić się w odrobinę tolerancji i sympatii wobec świata? Łódzka akcja wystawiania misek z wodą dla psów przed lokalami jest krokiem właśnie w tą stronę. Można byłoby powiedzieć: jak ktoś ma psa, to niech sam pamięta, żeby mu zapewnić picie w upalne dni. To prawda. Ale można też być miłym społeczeństwem, którego mieszkańcy sobie pomagają i wystawiają miski na ulice.

Moim zdaniem park, plaża czy miasto są i dla matek wózkowych, rowerzystów, zakochanych par, psiarzy, dewotek itd. Zakazy wstępu, wydzielone miejsca dla tych czy innych dzielą społeczeństwo. A powinniśmy iść w zupełnie przeciwną stronę. Kluczem do tego nie jest roszczeniowa postawa i narzucanie się innym. Raczej widzę to jako pracę u podstaw: ja nie będę przejeżdżać szybko na rowerze obok pieszych, a oni może odwdzięczą się posprzątaniem po psie. Nie będę straszyć pitbullem Dominika Zdorta, a on może uśmiechnie się do biegaczy. Utopia, wiem. Ale wolę taką utopię niż getta, zakazy i wzajemną niechęć.

Foto: Michael Clesle, Ray Pennisi

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Skomentuj to jako pierwsza osoba...

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.