Gadżety, Sprzęt

Flexi Vario System

Komentarze: 2 26 stycznia 2015

IMG_20150115_194112Od dawna myślałam o rozciągliwej smyczy. Powstrzymywały mnie negatywne opinie o takim rodzaju smyczy, głównie związane z tym, że pies czując ciągłe napięcie na smyczy cały czas będzie ciągnął i jeśli nawet umie chodzić na zwykłej smyczy to się tego oduczy. Wakacje spędziłam w towarzystwie przemiłej mopsiczki, która chodzi właśnie na flexi – i okazało się, że taki spacer jest bardzo przyjemny, wcale nie ma ciągnięcia, jest też bardzo wygodny.

Z wielką przyjemnością przystąpiłam więc do testu Flexi Vario System, która jest chyba najbardziej wypasioną smyczą tego typu na rynku. Ma mnóstwo gadżetów i przyznaję, że rozpakowując co róż się zastanawiałam co i jak z czym połączyć i do czego to służy. Wszystko okazało się przydatne i praktyczne i w sumie proste w obsłudze.

Teraz kilka słów na temat w ogóle moich spacerów. Jak wiecie opiekuję się psami głównie ras typu bull, czyli raczej dużych i silnych. Po drugie są to psy wyciągnięte prosto ze schroniska, są u mnie na tyle krótko, że nie zdążę ich nauczyć komend ani nabrać wystarczającego zaufania, żeby je spuszczać ze smyczy. Dlatego głównie spacerują zapięte. Na szczęście dysponuję niewielkim, ale jednak ogrodem, gdzie mogą sobie pogalopować za piłeczką, czy poszczekać na luzie przy siatce z pieskiem sąsiadów.

Flexi wydawało mi się rozwiązaniem właśnie dla mnie. Nigdy nie miałam linki treningowej, ale chodzenie i zwijanie kilkunastometrowej smyczy wydaje mi się bardzo niewygodne. Dlatego miałam tylko zwykłe krótkie smycze. Dzięki Flexi zwykła przechadzka wzdłuż ulicy pozwala na większą swobodę psa i taki spacer jest dla niego bogatszy (bo może sobie wąchać więcej) i ciekawszy, a dla mnie łatwiejszy, bo nie jestem ciągle wciągana w krzaki.

 

Licząc przeciwnie do ruchu wskazówek zegara: 1. końcówka Soft Stop - moja ulubiona 2. końcówka z taśmą LED 3. końcówka dla dwóch małych psów 4. latarka 5. Multibox - na smakołyki lub woreczki

1. końcówka Soft Stop – moja ulubiona 2. końcówka z taśmą LED 3. końcówka dla dwóch małych psów 4. latarka 5. Multibox – na smakołyki lub woreczki

Flexi nie jest dla każdego. Jak sam producent zaznacza na ulotce: smycz rozciągliwa nie nadaje się dla psów, które są nieposłuszne, nie reagują na komendy i ciągną na zwykłej smyczy. Taki pies rozciągnie Flexi na całą jej długość i będzie dalej szedł na naprężonej taśmie. Takie coś nie ma sensu. Spacer z Flexi ma polegać moim zdaniem na tym, że ja idę stałą prędkością, a pies może sobie kilka sekund zostać w tyle, czy wybiec parę kroków do przodu i dłużej zatrzymać, przy interesującym dla siebie znalezisku. Jeśli pies wybiega za bardzo albo zbyt się ociąga – przywołujemy go do siebie.

Red na smyczy zwykłej chodzi dość dobrze – kluczem do sukcesu jest moim zdaniem ciasne i wysokie zapięcie obroży – wtedy nie ciągnie. Kiedy obroża luźniej zwisa i opiera się na klatce piersiowej – Red zachowuje się jak w zaprzęgu. Podobnie jest przy Flexi. Redek coraz lepiej reaguje na komendy, choć nie jest zbyt przekupny niestety. Na początku było trudno, bo nie reagował nawet na swoje nowe imię. Red z Flexi sprawdzają się super.

Flexi Vario to smycz dla mnie z jeszcze jednego powodu – często chodzę drogami wzdłuż torów kolejowych przecinających moje osiedle. Po jednej stronie są domy, po drugiej oddzielający wał. Po tym wale psy uwielbiają chodzić – ja mniej, dzięki Flexi mogą sobie tam buszować, a ja nie muszę ciągle chodzić w kaloszach.

IMG_20150125_175720

Pasek z LEDem w nocy sprawdza się super.

 

Jak wyjmowałam kolejne gadżety z torby to wydawało mi się, że podobnie jak z wielkimi paletami cieni do powiek – skończy się na tym, że będę używać tylko 2-3. Błąd. Najbardziej przydatna jest moim zdaniem latarka, bo zdarza mi się chadzać w słabo oświetlone miejsca. Latarkę można, jakby co, odczepiać. Do tej pory chodziłam głównie z końcówką łagodnie stopującą, ale ta z czerwoną taśmą LED, która świeci światłem ciągłym albo mruga też jest super. Pojemniczek na smakołyki albo na woreczki foliowe też się przydaje, choć przyznam, że po doczepieniu wszystkiego smycz staje się dość ciężka i duża – ja ma rozmar L na dodatek.

Rewelacją jest regulowana wielkość uchwytu – ja mam wąską dłoń i możliwość zmniejszenia rączki jest dla mnie wybawieniem. Smycz trzyma się wygodnie i pewnie.

Podsumowując: dawno z niczego nie byłam tak zadowolona jak z Flexi Vario. Jednak podkreślam, że jest to wynalazek dla psów, które potrafią chodzić na smyczy.

Po więcej opinii polecam wybrać się na:

pieswwarszawie.pl – tu dowiecie się więcej o tym dla kogo jest/nie jest stworzona Flexi

bialyjack.pl – tam zostałam przekonana do flexi, bo najbardziej się bałam tego, o czym pisałam na początku: że kiedy smycz jest stale napięta i pies do tego napięcia się przyzwyczaja to potem już zawsze ciągnie. Na razie Flexi mam krótko, ale taki pies jak Redek – 35 kg z szeroką obrożą – jestem na 100% pewna, że tego ciągnięcia Flexi w ogóle nie czuje. Takie samo napięcie powoduje gruba wisząca luźno ciężka smycz moim zdaniem.

Temat smyczy Flexi pojawił się podczas mojej rozmowy z panią Dorotą Szulc-Wojtasik, którą możecie znać jako redaktorkę czasopisma CZTERY ŁAPY dostępnego u prawie każdego weterynarza. Pani Dorota zauważa, że niedawna nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt z 2013 roku wprowadziła następujący zapis: Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna. Odczytuje się to jako brak obowiązku wyprowadzania psa na smyczy. Wiele osób uważa, że w miejscach użyteczności publicznej (jakich dokładnie? w całym mieście? w każdym parku? tego dokładnie nie wiadomo) powinien być nakaz chodzenia psa na smyczy. Według ankiety przeprowadzonej w CZTERECH ŁAPACH tak uważa aż ponad 73% badanych.

Moim zdaniem faktycznie zbyt wielu jest niefrasobliwych właścicieli  puszczających luzem swoje psy, ale nie widzę powodu, aby karać za to tych, którzy mają psy karne i odwołują je widząc zbliżającego się przechodnia czy innego psa. Uważam, że absolutnie nie powinno się psów spuszczać w miejscach takich jak chodniki wzdłuż jezdni czy osiedlowe uliczki. Bardziej skłaniam się ku edukacji niż sankcjom prawnym i zmienianiu obecnego kształtu ustawy. Dla tych co chcą dać psu więcej swobody, a nie są go pewni polecam smycz Flexi czy długa linkę treningową.  A ci, który zgadzają się z tym, że psy powinny poruszać się tylko na smyczy polecam posłuchać uzasadnienia danego przez panią Szulc-Wojtasik w wywiadzie udzielonym dla Polskiego Radia.

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Komentarze (2)

  1. Kasztaniak pisze:

    Przykład sprzed kilku dni – idziemy ze Stefem na spacer, na smyczy oczywiscie. Na przeciwko pies typu pekinczyk bez smyczy. Stefcik wyrywa sie do pekinczyka. Ten sie przestraszył i zatacza kółeczko wkoło nas zahaczajac o jezdnie. Kierowca hamuje z piskiem, pekinczyk odbija sie od auta i biegnie do właścicielki, która zaczyna pyskówkę- „No co tez pani wyrabia!”. Ja mam psa na smyczy ona nie. Mój pies stoi przy mnie, jej sprowadza niebezpieczeństwo na siebie i o mały włos nie powoduje kolizji w ruchu drogowym. Ona zaczyna się awanturować, ja wyskakuje z przepisami. Oburzona włascicielka odchodzi mamrocząc cały czas pod nosem, psa oczywiscie nie zapina na smycz. Ma pecha bo jest naszą sasiadką i mam zamiar gnębić ją za każdym razem kiedy zobaczę pekinczyka wolno puszczonego.

  2. jola pisze:

    Otóż to. Gnęb i niech sobie pani kupi Flexi.


Co o tym sądzisz?

Komentarze (2)

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.