Fajne akcje

Dog Orient 2013, czyli Lola szuka domu

Komentarze: 11 25 listopada 2013

Lola i Major to podopieczni Fundacji Niechciane i Zapomniane. Lola już nie, ale Major nadal jest do adopcji!

O rany, co to była za sobota! Zacznę od tego, że wszystkie moje wyobrażenia o Dog Orient całkowicie legły w gruzach przy zderzeniu z rzeczywistością. A skutki tego zderzenia odczuwam nadal w łydkach i pośladkach.

Na chwilę przed startem. Swoją drogą, czy Lola nie jest naprawdę śliczna?

Na chwilę przed startem. Swoją drogą, czy Lola nie jest naprawdę śliczna?

Wyobrażenia vs rzeczywistość:

1. Najkrótsza trasa miała ok 12 kilometrów. Na pewno tyle bym nie przebiegła, ale myślałam, że jeśli biegłabym co drugi kilometr to powinno mi to zająć 2-3 godziny. Na metę dotarłyśmy ostatnie po 6!!! godzinach marszu. Dobrze, że pomysł biegnięcia dziewczyny wybiły mi na początku z głowy, szłyśmy szybkim krokiem (przynajmniej na początku) inaczej chyba bym nie doszła do końca.

2. Skoro jest to bieg na orientację, domyślałam się, że zgubimy się pewnie nie raz. Ale takiej skali się nie spodziewałam. Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt, że ktoś zwinął oznaczenie jednego z punktów, zapewne myśląc, że nikt już za nim nie idzie, a my  (Organizator zastrzegł, że nikt go nie zwinął, tylko jednak go po prostu nie znalazłyśmy) spędziłyśmy ponad godzinę szukając tego cholernego punktu. Niestety dalej nie było lepiej – kiedy już byłyśmy na wydawało się prostej drodze do mety – znów skręciłyśmy gdzieś w las, dotarłyśmy do jakiejś kopalni piachu i przedzierałyśmy się z mozołem przez hałdy.

3. Nie spodziewałam się takiego ogromu ludzi! Przez pierwszą godzinę na trasie było naprawdę ciasno. To powodowało, że Lolka ciągnęła jak szalona, miałam ochotę ją udusić. Później jak się już rozluźniło – było lepiej, choć i tak uważam, że pomyłką był brak uprzęży. Normalnie na spacerach Lola chodzi bardzo przyzwoicie, na rajdzie, niestety, jakby zupełnie zapomniała jak się chodzi na smyczy.

Major - po prawej, też jest do adopcji. Duży i łagodny.

Major – po prawej, też jest do adopcji. Duży i łagodny.

Generalnie moje wyobrażenia wzięły się z lektury takich blogów jak Podróże z psem czy Wataha w podróży. To był błąd, żeby sugerować się tym jak to robią profesjonaliści. Gratuluję im nagród w tegorocznym Dog Oriencie, tym bardziej podziwiam ich osiągnięcia w kontekście mojej porażki.

Z rzeczy pozytywnych:

  • świetna pogoda
  • arcyciekawy teren, piękne widoki
  • doborowe towarzystwo 🙂
  • najpyszniejsza zupa na świecie, którą dostaliśmy na mecie

fbf0530655b611e38cc11272270ba361_8

Pozytywnie też zaskoczyła mnie Lola. Jeśli chodzi o inne psy – zachowywała się wzorowo. Nie zaczepiała nikogo. Myślę, że mogłaby pójść do domu z innym psem. Major bardzo molestował Lolę – nie podobało jej się jego podgryzanie pęcin, więc parę razy na niego warknęła i się odgryzła. Skoro Lola nie chciała się z nim bawić, zaczął zaczepiać inną suczkę. Była to zabawa dość żywiołowa i chyba dla Loli zbyt brutalna, bo rzuciła się na bawiącą się dwójkę (ale widać było, że nie robi tego z agresją), odgoniła suczkę, a nad leżącym Majorem stała tak długo aż się uspokoił. Rozdzieliła ich próbując uspokoić sytuację. Genialnie!

Największym pozytywem Dog Orientu byłoby, gdyby Lola znalazła teraz dom. Nie spodziewałam się, że stanie się to podczas imprezy, bo tam przecież każdy ma psa, ale zdjęcia z relacji rozeszły się wirusowo po necie, więc czekamy na odpowiednią osobę.

b51f2e9a546511e3b96d12c6d75a0a23_8

Jeden fajny efekt już jest – jedna osoba z naszej zagubionej piątki, tak się w Loli zakochała, że nie mogąc mieć teraz psa na stałe postanowiła zostać domem tymczasowym 🙂 Dla pitbulla/amstaffa – stereotyp tej rasy po raz kolejny został przełamany! Powodzenia!

A ja zostałam z myślami: poddać się dać sobie spokój z biegami na orientację albo zawziąć się, wystartować w kolejnym Dog Oriencie i udowodnić sobie, że jednak dam radę. Decyzja jeszcze nie podjęta.

4d33610455b711e393331229d9ee6ec7_8

W którymś momencie „szukam domu” zmieniło się na „szukam drogi do domu”

 

Major.

Major

 

775b2fa855b611e3985f0e47fb3a0096_8

Trasa była bardzo malownicza. Prowadziła m.in wzdłuż takiego mlecznoszmaragdowego jeziorka.

Trasa była bardzo malownicza. Prowadziła m.in wzdłuż takiego mlecznoszmaragdowego jeziorka.

25ab53c655d011e3acd212f3be541f0b_8

Z perspektywy Lolciaka

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Komentarze (11)

  1. Kasztaniak pisze:

    Lola śliczna! niezły haban 😉

  2. Organizator pisze:

    Bardzo miło się czyta ale za krótko. Co do merytorycznych zagadnień to niestety mamy trzy błędy 🙂
    Dog Orient to rajd na orientację, więc głównie się maszeruje. Biegacze z psami to nikły procent wszystkich uczestników. Odnośnie punkty, który niby został zabrany. Otóż, żaden z punktów przed przybyciem ostatnich uczestników nie został zabrany więc po prostu nawigacja nawaliła 🙂 No i pozytywna informacja dla Waszej ekipy. Długo po Was przybywali kolejni uczestnicy.

  3. jola pisze:

    @Organizator Dziękuję za uściślenia. Teraz będzie mi się śnił po nocach ten cholerny czwarty punkt…
    P.S. Organizacja na piątkę!

  4. Wspaniale, że byliście! I proszę, nie pisz, że my jakimiś profesjonalistami jesteśmy, bo to chyba ostatnia rzecz, jaka do głowy by mi przyszła 😀 Wprawdzie my biegniemy, ale przy tych rajdach to naprawdę nie jest najważniejsze. Tu przede wszystkim liczy się czytanie mapy, a u nas to naprawdę marnie wygląda. Dlatego np. na początku roku, zimą, w Szczepocicach Rządowych, mimo, że biegłyśmy – dotarłyśmy na metę ostatnie, po ponad 6 godzinach, a błędy w nawigacji sprawiły, że zamiast ok. 30 km pokonałyśmy w tym czasie dystans maratonu 🙂 I to chyba są najfajniejsze emocje dogorientowe. Także Ty się tu nad niczym nie zastanawiaj – tylko widzimy się na kolejnych rajdach. No i trzymam kciuki za Lolę 🙂

  5. Karolina pisze:

    Super relacja z rajdu, to ja tylko dodam i pocieszę, że nie byłyście ostatnie 🙂 My z mamą również trafiłyśmy na żwirownie/piaskownie (czymklowiek to było) tuż przy mecie (mecie której nota bene już nie było, bo była już złożona).
    Krążyłyśmy w ciemnościach(o jednej latarce z telefonu) pokonując piaskowe wzgórza i szłyśmy po śladach odbitych łap na piachu- może to były ślady Loli? 🙂
    Gdyby nie ta latareczka z telefonu, to pewnie spędziłybyśmy noc w lesie 🙂
    Trzymam kciuki za domek dla suni, bo jest przepiękna!! A patent na oznaczenie, że szuka domu- rewelacyjny!! My zawsze wieszałyśmy chusteczki na szyi psiaków do adopcji, ale nie zdawały rezultatu(podwijały się, przekręcały). A Twój patent- super!

  6. jola pisze:

    @Podróże z psem Jak coś jest trudna, ale się uda to satysfakcja jest ogromna. Dlatego kusi mnie, żeby wziąć jeszcze raz udział. Poza tym była naprawdę fajna atmosfera, a od moich czytelników dostałam dużo wsparcia. Od Ciebie teraz też trochę otuchy, więc powoli się przekonuję 🙂 Jeszcze raz rispekt!

  7. jola pisze:

    @Karolina przyznaję, że z Lolcikowej pelerynki jestem bardzo dumna – wytrzymała do samego końca, nie spadała no i była mojego autorstwa 🙂 Dla nas też ta końcówka z piaskownią czy czymś tam była najgorsza.

  8. Małgosia pisze:

    Najlepsze, że z mapki wynikało, że właśnie w TĘ drogę w lewo jako jedyną – z tych co odchodziły od głównej- nie powinniśmy były skręcać.. tyle, że skręcając w nią – nie wiedziałyśmy, że to właśnie TA zła! 😀
    Ale i tak było świetnie, a zdjęcia Loli do adopcji – wrzucam zaraz na swoją stronkę poświęconą zaprzęgowcom, teraz jak najbardziej pasuje 😀

  9. jola pisze:

    @Małgosia Dzięki z góry za zdjęcia Lolki na http://www.huskyzone.pl/.
    Następnym razem to wszystkim pokażemy 😉

  10. Agi/3wilki.pl pisze:

    Ha, ha:)

    Profesjonaliści? To się ubawiliśmy:) O naszym profesjonalizmie poczytaj w naszej relacji (dziś będzie na http://www.3wilki.pl). Gratulujemy ukończenia trasy, wcale nie była łatwa! Pozdrawiamy. Wataha

  11. jola pisze:

    @Agi Dla mnie wasze osiągnięcia i podróże są niesamowite! Pozdrawiam i czekam na relację!


Co o tym sądzisz?

Komentarze (11)

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.