W Internecie

Czytajcie co piszą

Jeszcze nie ma komentarzy 06 lutego 2014

Dziś tekst z trochę innej bajki. Czytam komentarze w internecie. Często. Ich poziom jest różny, podobnie jak poglądy komentujących. To jest ok. To co nie jest ok: ludzie komentują rzeczy, których nie czytają. Przeczytanie samego nagłówka, ew. wstępu to nie to samo, co przeczytanie całego tekstu. Jeśli tekst jest nieciekawy – to normalne, że nie chce się go doczytać do końca, ale czy wtedy jest sens go komentować?

Na portalu zpazurem.pl (z którym nota bene kiedyś współpracowałam) pojawił się tekst pod tytułem „Co się dzieje! One rzucają kotem zamiast bukietami!” Zdjęcie ilustrujące owy artykuł na facebooku takie oto:

78986

Wchodzę, czytam: no faktycznie istnieje strona bridesthrowingcats.com, na której są zdjęcia panien młodych rzucających kotkami zamiast bukietów. Po przeczytaniu drugiego akapitu sprawa się wyjaśnia: koty są tak wklejone w Photoshopie. Taki żart. Tak jak kiedyś kotami zastępowano alkohol na stronie boozecats.com

Komentarze pod tekstem: na 17  dwa (w tym mój!) od osób które zrobiły coś więcej poza przeczytaniem nagłówka.

www

 

I kto tu jest kretynką/idiotą?

Wkurza mnie to, bo moje teksty też czasem komentują osoby, które ich nie przeczytały lub (co już lepsze) przeczytały tylko jeden tekst, nie znają mojego poczucia humoru i mniej lub bardziej umiejętnie wplatanej ironii i oskarżają mnie o bezduszność itd.

Mam radę (nawet nie apel, bo takimi komentarzami sami komentujący robią sobie krzywdę): czytajcie całość albo nie komentujcie.

Podobnie rzecz ma się z akcjami na facebooku. Ludzie kompletnie bezmyślnie udostępniają pewne rzeczy, nie zadając sobie nawet minimalnego trudu, żeby sprawdzić o co tak naprawdę chodzi. Słynna już akcja ze schroniskiem w Józefowie z 2011, które ponoć miało być zlikwidowane, 600 psów uśpionych, wśród moich znajomych wielokrotne udostępnienia, to wydarzenie krążyło niemalże latami – a na stronie schroniska: sprostowanie, że nie będzie ono zamykane, nie wiadomo kto tą plotkę wymyślił, w ogóle maksymalne odcięcie się. Wystarczyło wejść na ich stronę. Nikomu kto to udostępniał się nie chciało. W dupie z taką pomocą.

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Skomentuj to jako pierwsza osoba...

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2017 doglife.pl. Powered by Wordpress.