Ze świata

Czemu uśpiono Excalibura?

Jeszcze nie ma komentarzy 15 października 2014

15329932020_578069e496_zExcalibur – pies chorującej na Ebolę hiszpańskiej pielęgniarki został uśpiony. Dlaczego? Ja tego nie mogę zrozumieć. Sprawa ma jednak niejedno dno i nie wszystko jest takie proste. Czy to nasza natura jest taka pokręcona?

Pierwsza sprawa to, że psy nie chorują na ebolę. Chorują ludzie, małpy oraz nietoperze. Nikt nigdy nie widział chorego psa, nie ma doniesień, aby pies mógł być nosicielem choroby. Może oczywiście przenosić wirusa mechanicznie, to znaczy np. wdepnąć w wydaliny chorego człowieka i na łapach przenieść na innego. Hipotetycznie.

Druga sprawą jest to, że chora obecnie pielęgniarka musiała kilkukrotnie zwracać się do lekarza, mówiąc mu, że może być nosicielką niebezpiecznego wirusa, aby ten potraktował zagrożenie poważnie. Z usypianiem psa jakoś nikt się nie wahał, chociaż stanowi znacznie mniejsze zagrożenie niż chory człowiek.

Pielęgniarka i jej poddany kwarantannie maż zabezpieczyli swoje zwierzę w taki sposób, że nalali mu wannę pełną wody i nasypali ileś tam kilogramów suchej karmy. Jedynym kontaktem z środowiskiem zewnętrznym pies miał mieć na otwartym balkonie. Nie bardzo sobie wyobrażam stan mieszkania po 21 dniach kwarantanny właściciela, ale myślę, że nie narazili oni nikogo na niebezpieczeństwo opieki nad psem, a równocześnie dali mu szansę na przeżycie. Tak im się przynajmniej wydawało.

Po kilku dniach swojej kwarantanny właściciel Excalibura wystosował publiczny apel na temat tego, że władze chciały jego psa uśpić. Zebrały się tłumy obrońców, zbierano podpisy. Nic z tego. Pies został poddany eutanazji.

15483242151_9612fb732a_z

Czemu? Po co? Czy naprawdę nie było innego wyjścia? Nie można go było poddać jakiemuś myciu i kwarantannie? Mieszkanie i tak do odkażenia.

To, jak potraktowano psa jest tym bardziej porażające, jeśli porówna się, jak potraktowano jego właścicielkę. Tu bezduszne przepisy, tam zupełne lekceważenie oczywistego zagrożenia.

Ale teraz jeszcze trzecie dno. Ja się tu przejmuję śmiercią psa, wiele osób się przejmuje. Ale kiedy w Afryce na ebolę ginęli od dawna ludzie, to nikt się tym nie przejmował. Poruszyło nas jak zachorowali ludzie w Europie, jak psa w Hiszpanii uśpiono. A już jeszcze kolejna sprawa, to to, że ebola to i tak znikomy problem w porównaniu choćby do takiej malarii. Czy wścieklizny, na którą rocznie ginie 50 00 ludzi w Afryce (ludzi, nie zwierząt), a wiemy jak łatwo temu zapobiec (w Polsce ostatni człowiek zmarł w 2001, a wcześniej w 1986 roku).

Szkoda mi psa, szkoda mi jego właścicieli, ale pogodziłabym się z jego eutanazją, gdyby pies był rzeczywistym zagrożeniem. Nie był. Zagrożeniem są bezduszne przepisy i głupi ludzie.

Foto: Partido Animalista

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Skomentuj to jako pierwsza osoba...

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2016 doglife.pl. Powered by Wordpress.