Dom tymczasowy, Psia moda

Adresówka dla Koki

Komentarze: 3 05 września 2013

Update: Koka ma już dom!

tytuł

Jak już wiecie, mam psa na domu tymczasowym. Ma na imię Koka. Nie zamierzam jej zgubić, nie planuję nawet w najbliższym czasie spuszczać jej ze smyczy poza terenem ogrodzonym, ale nigdy nic nie wiadomo. Koka ma oczywiście czipa, jednak jeśli zwierzę ma adresówkę z numerem telefonu, ewentualnemu znalazcy łatwiej się skontaktować z właścicielem niż, gdyby musiał pójść do weterynarza, żeby sprawdzić czip itd. Poza tym psy złośliwie giną w złych momentach- zamkniętych gabinetów, niedyspozycyjnych samochodów itd.

Postanowiłam adresówkę nabyć drogą kupna. Właścicielka psa Berka, której bloga regularnie czytuję, napisała niedawno: „Jestem przeciwna śmiesznym adresówkom, które nie wiadomo czym są – czy to ozdoba, czy jakiś idiotyczny gadżet?”

Ja jestem niemalże odwrotnego zdania: wiadomo, że adresówka ma być praktyczna, trwała itd, ale czemu nie miałaby być jednocześnie śmiesznym gadżetem czy ozdobą? Jedno drugiego zupełnie nie wyklucza. Przewertowałam internet (a robiłam to jeszcze zanim wiedziałam jakiego psa dostanę) w poszukiwaniu odpowiedniej przywieszki. Wiedziałam, że pies to będzie jakiś ttb, zakładając, że byłby to samiec pomyślałam o nieśmiertelniku:

Nadal uważam nieśmiertelnik za fajny pomysł, ale w ostateczności zdecydowałam się na kolorową przywieszkę z firmy Atic spod Wrocławia – zawieszkidlapsow.pl. Nie mogąc zdecydować się na wzór – zakupiłam dwie – pieska i ptaszka. Dodatkowo nowe przywieszki dostały tez Bułka i Kokos. Kształty krówki i małpki moim zdaniem świetnie im będą pasować.

collage

 

Zamawiałam je przez allegro. Muszę pochwalić obsługę, bo czekałam znacznie krócej niż to jest napisane, poza tym telefonicznie wytargowałam, żeby 4 przywieszki przesłano mi w jednym liście. Jak widzicie każda z nich jest zapakowana w osobne plastikowe etui.

adresówka rękaProducent pisze, że zrobione są z laminowanego aluminium– nie do końca wiedziałam co to oznacza, ale przywieszki wyglądają mniej więcej tak jak popularne lyssetky czy rabieski dodawane przez lekarzy do szczepień na wściekliznę. Co oznacza, że faktycznie nie ma obaw co do ich trwałości.

Jak dla mnie trochę za małe i zbyt delikatne jest to kółeczko, więc rozbroiłam jakiś breloczek, żeby zdobyć coś bardziej masywnego. Poza tym kolory są przygaszone w stosunku do tego, co widać na stronie – niektórym pewnie będzie to odpowiadać, ale ja wolałabym neonowe kolorki. Mimo to moja ocena jest jak najwyższa – mają ciekawy wzór, są kolorowe i inne niż wszystkie.

Bardzo przyzwoita jest też cena: 13.50zł + 3.5zł za przesyłkę.

Fajny wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi ;)

Co o tym sądzisz?

Komentarze (3)

  1. Norbert pisze:

    Rok później podrożały o 100%, szkoda :-\

  2. jola pisze:

    @Norbert Faktycznie! Przed chwilą sprawdziłam, że teraz są po 26zł (z przesyłką). Szkoda:/


Co o tym sądzisz?

Komentarze (3)

Connect with Facebook


Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. (Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.)

© 2017 doglife.pl. Powered by Wordpress.